Posty

życie z zaburzeniem koncentracji (add)

Poniedziałkowy ranek

1. naszykowałam synowi koszulkę i spodnie do ubrania

skarpetki miał wziąć sam

w szafce nie było

skierował się więc w stronę szuszarki z praniem

stoi, patrzy, w końcu stwierdza: nie ma pary

mówię mu, żeby przyjrzał się dokładniej, że na pewno jakaś para skarpetek się znajdzie

po kolejnej minucie tępego patrzenia mówi, że nie ma

podenerwowana odrywam się od robienia śniadania w kuchni, idę do suszarki i od razu widzę parę wiszących obok siebie jego skarpetek, wyciągam je i wciskam mu do ręki
2. syn bierze lekarstwo na alergię i chce je czymś popić

staje przy blacie i mówi, że jak zwykle nie ma wody do popicia

wkracza wkurzony mąż, wyciąga mu kubek ze zmywarki i nalewa wody z pełnego wody dzbanka, który stoi na blacie przed moim synem

wody w dzbanku nie widział, no i trzeba było znaleźć kubek
3. położyliśmy mu paczkę chusteczek higienicznych na łóżku, żeby wziął do szkoły bo ich potrzebuje ze względu na katar alergiczny
ale paczka zostałaby na łóżku zamiast wylądowa…

Komunia

W maju nasza rodzina dotarła do szczytu obrzędu komunijnego. Dobrze było przez jakiś czas pogłębić duchowość.  Jednak podczas białego tygodnia i codziennej mszy z majowym nabożeństwem na kolanach  poczułam przesyt i przesadę. Ludzie śpiewali długo i pod koniec coraz głośniej i wznioślej i zwyczajnie mnie to zmęczyło. Chciałam się wyłączyć a tu jeszcze pięćdziesiąt zawołań do wyśpiewania...
Z ulgą wracam do umiarkowanej świeckości

Dieta

Już prawie dwa tygodnie minęło od rozpoczęcia mojej „diety”, czyli nowego sposobu żywienia. Pierwszy tydzień był całkiem dobry. Sporządziłam, powiedzmy 80% posiłków z podanych przepisów na dany dzień. Potrawy okazały się smaczne i pożywne. Odczuwałam mniejszy głód na słodycze i prawie nie bolał mnie brzuch. Nie zakazałam sobie jedzenia słodyczy, więc jadłam je kiedy miałam napad głodu. Najczęściej łamałam dietę w pracy, do której brałam kanapki zamiast wskazanych dietetycznych posiłków. W drugim tygodniu zapał zmalał. Bywały już całe dni bez stosowania przepisanych posiłków. W czwartek znowu pojawiło się pudło słodyczy jako danie główne. Shit!

Post

Mój post z okazji Wielkiego Piątku będzie polegał na powstrzymaniu się OD...
...CZYTANIA książek, czasopism oraz tekstów z internetu.
Jest to dla mnie dużo większe poświęcenie niż niejedzenie mięsa, którego i tak nie lubię.
Do postu od spożycia mięsa zaangażowałabym praktycznie tylko pamięć i rozum natomiast powstrzymanie się od czytania odczuję głębiej, już niemal jako cierpienie ;-)

Do...

Przytulam Ciebie w całości, taką jaka jesteś, bez względu na wszystko. Dziękuję, że Jesteś, bo dzięki Tobie jestem ja. I też jestem wspaniała. Idę drogą, którą mam iść i przyjmuję ją. Podczas tej drogi obserwuję różne widoki. Dziś obserwowałam kłótnię. Czego mnie nauczyła? Chyba niczego. Chcę tylko powiedzieć, że jeśli ktoś zaczyna krzyczeć podczas rozmowy to znaczy, że tego kogoś coś boli, że coś nie jest tak, jak by chciał. Zapomnijmy wtedy o rozmowie, którą rozpoczęliśmy. Skupmy się na tym cierpiącym człowieku. Bądźmy przy nim, wysłuchajmy, a jego ból się zmniejszy.   Każdy z nas się stara i chce jak najlepiej. Tylko często w komunikacji mówimy o różnych rzeczach. Każdy może mieć inny motyw stojący za naszą wypowiedzią. Ale, o dziwo, każdy chce dobrze. Tak jak np. przy ustawie antyaborcyjnej są dwie strony. A każda strona chce dobrze! Jedni stoją w obronie jeszcze nienarodzonych dzieci, a drudzy stoją w obronie zdrowia i życia matek tych dzieci! Kto ma rację? Nie umiem powi…

Medytacja na 23.03.2018 (CZARNY PIĄTEK)

Dziś manifestacja przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej.
Chcę się tam spotkać z Kobietami, zobaczyć je, usłyszeć, poczuć, zjednoczyć się z nimi. Pójdę nawet sama. Ale tam będzie nas wiele. Połączone. Moja mała wewnętrzna dziewczynka bardzo chce pójść i wykrzyczeć nienawiść i ból kobiet wobec świata. Kobiety zwykle siedzą cicho, wykonują swoje prace i zapadają się pod cisnącą je masą obowiązków, wymagań, oczekiwań i krytyki. DOŚĆ NAKŁADANIA NA NIE KOLEJNYCH RESTRYKCJI I ZASTRASZANIA!!! NIE SAME DZIECI SIĘ LICZĄ ALE ICH MATKI TAKŻE!  One nie mogą robić wszystkiego!!! - Rodzić dzieci, - wychowywać je, - zarządzać gospodarstwem domowym i zazwyczaj jednocześnie wykonywać większą część tych zarządzeń samej  - zarabiać na rodzinę razem z mężem (tak, przeważnie oprócz posłów niewielu mężczyzn potrafi zarobić samemu na całą swoją rodzinę), czyli kolejny etat/stanowisko w życiu kobiety - jednocześnie być miłą, piękną, zadbaną i pachnącą a nie wkurzoną i bardzo zmęczoną zołzą Ludzi…